No i zwerbowali ;)
No i proszę, jednak mnie zwerbowali do tego Neo, a mówiłem sobie w lutym że to będą zwykłe rekolekcje ;) – cóż, teraz powiedziałem “a” więc trzeba i powiedzieć “b” :). Jednak mam już bardzo silne postanowienie – żadnych nowych wspólnot! :). Przestał bym już chyba mieszkać na Klonowej :). Jestem strasznie ciekawy jak to teraz będzie z moim czasem (podobno człowiek jest jak silnik: pracuje najlepiej przy największym obciążeniu) :) i uczuleniem do wystąpień publicznych :).
Jakoś specjalnie nie jestem zaskoczony przebiegiem samej konwiwencji, czy tym czego tam doświadczyłem. (Ciągle jest we mnie pamięć o “mocnym uderzeniu” podczas Paschy dwa lata temu). Jednak po czymś “wyjazdowym” spodziewałem się większych “wypasów” (jakkolwiek to rozumieć). Jednak “Kazanie na górze” przeczytane w całości… .
Na koniec luźne wrażenia “po” :) :
- za dużo wolnego czasu (nie spodziewałem się 2,5 godzinnej przerwy po obiedzie, szkoda że o tym nie wiedziałem – pewnie trochę inaczej bym się przygotował).
- brak punktualności (oj przydał by się jakiś oboźny.. :) ).
- niespodziewanie duża ilość palących (!).
- no i klasycznie znacząca przewaga ilościowa Kobiet ;).
- dopiero teraz doceniam pląsy, czy “pięcio-minutówki” oraz okrzyki harcerskie uskuteczniane podczas jakiś dłuższych zajęć :), tu tego na pewno brakuje (i ludzie czasem przysypiają…).
- trochę drogi wyjazd..
fot nie mam, jedynie to: http://przymusiala.net/galeria/v/marzec/
ha przeczytałam, odpowiem.