Miłe zaskoczenie
Właśnie wróciłem do domu z całowieczornej wyprawy której najważniejszym punktem była wizyta w SilverScreen’ie na filmie Testosteron.. .
Słyszałem o nim różne recenzje więc poszedłem lekko sceptycznie nastawiony, jednak.. mogę go szczerze polecić. Już dawno się tak nie uśmiałem! Humor który zawarty Ryś’u jest o całe lata świetlne za Testosteronem.. . Dialogi na których się on opiera są świetne. Jak tylko będą go grali w Cytrynie to wybiorę się na niego jeszcze raz (bdb. się go ogląda w męskim gronie ;) – aczkolwiek jestem ciekaw opinii Kobiet na ten temat.).
Do tego obrazu trzeba podejść z przymrużeniem oka – gdyż jak by potraktować wszystkie przedstawione tam tezy w 100% na poważnie to przedstawiona tam wizja była by dość przygnębiająca. Cóż – autor to bystry obserwator otaczającego świata. Toż dla samego motywu Oazy można tam się wybrać ;).
Ja Testosteron czytałem. I wtedy wydał mi się sprawnie skonstruowany, i dość bystro opowiedziany. Co nie znaczy, że humor jego nie jest prosty i taki stereotypowo męski. Ale też trochę się chyba sam z tego humoru T. wyśmiewa.
co to jest motyw Oazy?
hmm.. bardzo życiowy w niektórych kręgach hehe… :), nic więcej nie napiszę – poczekaj aż będzie Testosteron grany w Cytrynie :) – jak już pisałem chętnie wybiorę się na niego raz jeszcze i to najlepiej większą ekipą :).
Chyba że Ktoś to wypatrzy w jakimś teatrze – moja Mama powiedziała że sztuka jest jeszcze lepsza (widziała to i to).
Kobiety (a przynajmniej ta jedna, która włsnie pisze ;) również polecają goraco.
Choć spektakl podobał mi sie o niebo bardziej! :)
A ja nie widziałam, ale Karolcia (na której opini filmowej polegam, bo zwykle się nam wrażenia pokrywają) owszem i jej recenzja była krótka: “B, nawet nie rozważaj pójścia do kina na “Testosteron”. Poza gołym tyłkiem Sztura nie ma w tym filmie nic do polecenia.” :)
O proszę, wpis z Krakowa :) (a w zasadzie to dwa wpisy z Krakowa :) ). – Basiu grają tą sztukę u Ciebie w teatrze Bagatela. (na dzień dzisiejszy w Łodzi tego nie ma :/ ).
To wpadnij i sam się przekonaj o ewentualnej wyższości spektaklu :) Ja nie mam czasu, zapracowana jestem ;)
pitu-pitu – jeszcze wpadnę i dopiero będzie… . Przewróciło Ci się w głowie od tej pracy w pizzeri :).